14 wrz 2013

Epilog

Epilog
‘’Oto zwyciężczyni Siedemdziesiątych Głodowych Igrzysk. Zoey Clark z Dystryktu Piątego!’’
Zoey…
Skądś znam to imię.
A! Triumfatorka z Dystryktu Piątego.
Tylko która?
Dziewczyna z uśmiechem na ustach czy maszyna do zabijania?
Chyba ta druga.
Pierwsza Zoey zginęła podczas pobytu na arenie. Gdy bełt z kuszy trafił w niewinne ciało Belli, chichocząca i uprzejma dziewczynka z tak zwanej Piątki, zniknęła.
Ukryła się.
Nie istniała…
~~~
Gwiazda tego nocnego ,wieczornego wywiadu ociera się o blask fleszy  Kapitolu. To był prawie jej ostatni pobyt tutaj.
Prawie…
Sztuczność tej metropolii jest nie do zniesienia. Całe dnie wyczekiwała powrotu do pachnącego domu.
Zoey migiem wsiada do limuzyny i opiera się głową o ciemną szybę.
Teraz czas na ostatni przystanek: Dystrykt Piąty.
~~~
-Zoey! Błagam, odłóż ten nóż!- krzyczy Dave, jej przyjaciel.
~~~
Jestem w domu, bezpieczna i schowana.
Nic nie może mnie skusić, bym wyszła.
-Zostawcie mnie! – wrzeszczę. Zakrywam dłońmi wrażliwe uszy, tarmosząc się po podłodze.-Nie!
Znowu te głosy!
-Miałam być bezpieczna, bezpieczna!- krzyczę na cały dystrykt.- Obiecaliście! Obiecali! Obiecałam…
~~~
Bella, Tridox i chłopak z Dwunastki stoją na pustkowi.
Jest tam zieleń, żółć, pomarańcz, fiolet i wielka dziura.
Lizana płomieniami uciekam w ich stronę.
Tak długo ich szukałam, obeszłam pewnie cały świat, by ich znaleźć i błagać o przebaczenie.
Jednak oni wpychają mnie do ciemnej otchłani. Nie zaznam już spokoju, ponieważ moja nadzieja została pogrzebana w piekle.
~~~
-Zoey!- krzyczy ojciec.- Nie rób tego!
Stoję na dachu Pałacu Sprawiedliwości.
Nie wiem jak się tam znalazłam i nie mam pojęcia co tam robię.
Nic nie wiem.
-Zejdź stąd…- rozpaczliwy głos matki dociera do moich pokaleczonych uszu.- Nie musi się to tak skończyć!
Ignoruję ją i nadal patrzę przed siebie.
Dostrzegam kolorowe ptaki, co jest pięknym widokiem. Jeden z nich ma cudne, szkarłatne pióra. Takie same, jak włosy Belli…
Kolejne dwa z nich , ciemne jak noc. Podobne do włosów chłopaka z Dwunastki i Tridoxa.
Chcę być jak oni.
Zdrowi, piękni i wolni.
Muszę się z nimi spotkać. Muszą mnie wysłuchać i przebaczyć.
Robię krok do przodu.
-Zoey!- piski i płacz rodziców, oraz krewnych odpędzają moich towarzyszy.
Próbuje ich złapać, lecz są za daleko.-Zaczekajcie na mnie….- szepczę i sięgam po ukradziony nóż kuchenny. Przykładam go do lewej dłoni i przejeżdżam po cienkiej, nietrwałej skórze.
Cienkiej i nietrwałej jak ja.
Kap Kap
Krew spływa na ziemię.
Wariatka, szalona, otumaniona, wariatka, szalona, wariatka, otumaniona, szalona, wariatka…
-Przestańcie!- piszczę i rzucam nóż na dachówkę. Idę dalej przed siebie.
Zatrzymuję się przy samym końcu.
szalona, wariatka ,wariatka ,opętana, szalona ,psycholka , wariatka, szalona…
Kilka strażników pokoju, stoi za mną i próbują namówić mnie do zejścia.
OTUMANIONA, PSYCHOLKA, OPĘTANA ,SKACZ! WARIATKA, SZALONA, WARIATKA, PSYCHOLKA, SKACZ IDIOTKO!
-NIE! ZOSTAWICIE MNIE! - wrzeszczę.
Strażnicy patrzą na mnie przerażeni. – Ja tylko chcę latać!- śmieje się radośnie i skaczę.
~~~
Na Ziemi jest milion smutnych historii, które nigdy nie wyszły na jaw. Dziwne jest to, że nie chcemy się nimi podzielić.
Miliony historii, które nigdy nie zostały opowiedziane.

Zamarznięte i zapomniane.
~~~ 
Logika Slendy: nie ma prologu, jest epilog.
Wszyscy trybuci nie żyją.
Coś czuję , że Lily szczęśliwa.


Dziękuje za wszystkie komentarze i za prawie 2000 wyświetleń! LUDZIE, JESTEŚCIE BOSCY!
To dla mnie tak dużo!

Mam dobrą nowinę, laptop naprawiony! :D
Myślę nad kolejnym blogiem.
                                                                             ~~~ 
Nie wiem czemu, ale dla mnie ten ''rozdział'' był najlepszym ze wszystkich xD
Zauważyłam, jak bardzo zmienił się mój  styl pisania, od pierwszego rozdziału. Trast mi.

Jeszcze raz BARDZO, ale to BAAAAAARDZO dziękuje za wszystkie wyświetlenia, komentarze i obserwację. Bym was wszystkich wyściskała! 
Dziękuje Lily, za pomoc. Dziękuje również Christinie .
Ściskam
Slendy c:

6 komentarzy:

  1. *_*
    AAAAAAAAAAAAA!!!!! Jest cudny! :D mi też się wydaje najlepszy, chociaż wcześniejsze także były świetne ^_^
    Genialne... po prostu genialne
    Czy to jakaś sugestia, że lubię zabijać? xD
    Styl się zmienił, piszesz coraz lepiej i mam nadzieję, że to się nie zmieni!
    To ja dziękuję Ci, że doprowadziłaś tego bloga do końca :D
    Pozdrawiam i życzę weny oraz kolejnych świetnych pomysłów c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jaki mi miło :3
      To JA ci dziękuje , za każdą pomoc ;)

      Usuń
  2. Kobieto! Czy ty właśnie mi podziękowałaś? Woah, strasznie, strasznie, straszliwie Ci dziękuję! <3
    Epilog naprawdę kapitalny, strasznie mi się podoba, szczególnie to zdanie o lataniu. I masz rację, jest lepszy niż początkowe rozdziały (a każdy progres dobrze świadczy o autorze).
    Ale to właściwie zawsze tak jest, że im więcej się coś robi, tym lepiej potem to wychodzi.
    Bardzo dziękuję, że mogłam zobaczyć Twoją historię.
    Ściskam,
    Cece.

    PS Jeśli będziesz zaczynać jakieś opowiadania, koniecznie mnie poinformuj!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pragnę cię poinformować, że nominowałam cię do Liebsten Award. Szczegóły za chwilę na moim blogu ------> http://clovediaz.blogspot.com/2013/12/liebsten-award.html .

    Pozdrawiam,
    Clove.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na ruinach Stanów Zjednoczonych powstało państwo o nazwie Panem, w którym panował porządek i harmonia. Wszyscy mieszkańcy żyli w spokoju i beztrosce, nie martwiąc się o przyszłość...
    Błąd.
    Myśleliście, że to koniec brutalnej walki? Ha.
    Walka dopiero się rozpoczyna.
    Pewne dwie dziewczyny, obie odważne, ambitne i silne, muszą sobie nawzajem stawić czoła. Czy będzie to walka dobra ze złem? Czy nastoletnia Michelle, słynna Córka Kosogłosa, zdoła opanować piekło, które rozpętała niejaka White?
    Pamiętajcie, w Panem nie można ufać nikomu. Jesteście zdani tylko na siebie.

    http://maybe-one-day-world-will-be-different.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń